Hejka,
Jak zapewne nie wiecie, oprócz pasji do kosmetyków mam jeszcze jedną - jest to robienie slimów. Samo bawienie się nimi nie sprawia mi takiej radości jak robienie ich. Patrzenie na to jak się robią i za ile będą gotowe jest naprawdę super. W dzisiejszym poście chciałabym was nauczyć jak takiego podstawowego slima zrobić, tak abyście też wy mogli go zrobić.
To jakich produktów użyjecie zależy tylko od was. Ale są dwie podstawowe rzeczy: klej PVA oraz aktywator. Aktywatorem może być żel do prania taki jak: persil lub perwoll, boraks (kupicie np na allegro) lub płyn do soczewek wraz z sodą oczyszczoną. Ja zazwyczaj robię bardzo małe slimy więc nie zwracajcie na to uwagi. To jak dużego zrobicie zależy od ilości kleju którą użyjecie. Im więcej kleju tym większy slime i więcej aktywatora.
Jeżeli chodzi o klej: ja teraz używam przezroczystego z Astra, ale wcześniej używałam takiego białego ze strony slimebox.pl i był na prawdę super [link]. To jakiego użyjecie zależy również od was ale pamietajcie - musi być PVA bo inaczej nie wyjdzie.
Przechowywanie slima: slimy należy przechowywać w szczelnym opakowaniu po to aby się nie zepsuł. Pamiętajcie też o tym aby co jakiś czas się nim bawić bo inaczej się zepsuje.
Aby zrobić slima potrzebna będzie wam miska (bierzcie taką której nie używacie, ponieważ ona nie będzie się juz nadawała do robienia w niej jedzenia) oraz jakaś łyżka lub szpatułka (też taka której nie używacie)
Teraz pokażę co przygotowałam do zrobienia slima:
Miska - klej pva - płyn do soczewek - soda oczyszczona
A teraz przechodzimy już do robienia slima: (nie ma tam proporcji więc musicie sami sobie je ustalić - ponieważ ja robiłam malego slima więc jeżeli chcecie większego po prostu dodajcie więcej kleju).
1. Do przygotowanej wcześniej miski wlewamy klej.
2. Dodajemy sodę. (najczęściej proporcje są takie: 1 łyżka stołowa sody i 1-3 łyżki płynu do soczewek - czyli tak 1:3)
3. Dodajemy aktywator (dodajemy go stopniowowo {nie wszystko naraz!}, po 1 łyżeczce zaczynamy mieszać i kiedy slime jeszcze się nie robi, dopiero dodajemy więcej).
5. Mieszamy slima.

6. Ugniatamy.
Kiedy wydaje nam się że slime jest gotowy (zaczyna odchodzić od ścianek miski) bierzemy go w ręce. Nie bójcie się że lepi wam się do rąk, po prostu zacznijcie wyrabiać go w rękach, ale jeżeli takie wyrabianie nic nie daje i nadal się lepi dodajcie ODROBINĘ aktywatora.
Jeżeli macie barwnik w płynie należy dodać go jeszcze przed dodaniem aktywatora. Ja używam kolorowych mazaków więc ja dodaje go, kiedy slime już jest gotowy. ! im więcej dacie barwnika tym slime będzie miał intensywniejszy kolor !
Najczęściej popełniane błedy:
~~Slime się lepi - w takiej sytuacji najlepiej jest ugniatać go w rękach a jeżeli to nic nie da dodajcie troszkę aktywatora.
~~Slime nie chce się zrobić (nie gęstnieje) - najprawdopodobniej jest to wina kleju (może być niedobry do slimów) ale również mogliście dam za mało aktywatora lub kiedy używaliście płynu do soczewek nie daliście sody oczyszczonej.
~~Slime jest za twardy - najlepiej jest go zostawić na kilka dni (mogła to być wina zbyt długiego ugniatania go w rękach - w ten sposób powstało dużo bąbelków powietrza i dlatego jest twardy), ale jeżeli to nie działa najlepiej jest dodać emulsję do ciała (jezeli dacie ją do przezroczystego slima zrobi się matowy), można również zamoczyć go w wodzie (woda nie może być gorąca) i nie zostawiajcie go w niej za długo.
Mam nadzieję że dzisiejszy post (choć nie kosmetyczny) wam się spodobał. Jeżeli chcecie takich więcej to piszcie propozycje na kolejne slimy.
Buziaczki :)














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz