sobota, 31 marca 2018

#05 Wesołych Świąt


Hejka,
Niestety w piątek nie pojawił się żaden nowy wpis, a to dlatego że niestety na same święta zachorowałam i nie miałam siły już tworzyć nowego posta.
Dziś bardzo krótko, ale postaram się poprawić i nadrobić to wszystko.

Chciałabym złożyć wam serdeczne życzenia:
Z okazji zbliżających się Świąt Wielkanocnych ❤️ chciałabym wam życzyć zdrowych (przede wszystkim :D ) spokojnych, radosnych, spędzonych w gronie rodziny Świąt. Aby te Święta były wyjątkowe i niezapomniane. Życzę wam smacznego jajka, mokrego Dyngusa, słodkich zajączków, pełnego stołu babeczek, mazurków i innych pysznych ciast.

Mam nadzieję że właśnie takie będą Wasze Święta.
Na koniec mam dla was piękny wierszyk:

"Ze świątecznego korzystamy zwyczaju, 
by przesłać życzeń tyle, ile kwiecia w maju.
I życzyć Wam naprawdę z całą serdecznością, 
by święta napełniły Wam duszę radością. 
By Wielkanoc była jak bajka, 
a na stole nie zabrakło smacznego jajka.
Życzę samych tęczowych pisanek i Mokrego Dyngusa - cały ranek. 
By marzenia się spełniły, 
kury jaja poświęciły, 
tata nam dyngusa sprawił ksiądz nam święta błogosławił. 
Byśmy w święta byli razem jak nam na Wielkanoc każe."
Życzy Patii Princess


 Buziaczki :)          

poniedziałek, 26 marca 2018

#04 Pielęgnacja - peeling

Hejka,

Dziś przychodzę do was z nową, dodatkową serią jaką będzie pielęgnacja twarzy. Będę wam dokładnie opowiadać o kosmetykach do pielęgnacji i o tym jakie mają właściwości. Mój blog to przede wszystkim kosmetyki do makijażu, dlatego też mówię że to nowa seria, która najprawdopodobniej będzie się pojawiała w różnych dniach tygodnia w odróżnieniu od normalnych wpisów które pojawiają się zawsze w piątki. A w dzisiejszym poście coś o peelingu.

Ale co to dokładnie ten peeling?
To substancja ścierająca w postaci drobnoziarnistego proszku (może nim być miałki piasek, cukier, sól morska, skałka wulkaniczna, łupiny orzechów) zmieszanego z kremem zawierającym ekstrakty roślinne i witaminy,oleje, olejki eteryczne, a także tzw, enzymatyczne, zawierają w składzie enzymy z owoców papai – papaina, rozjaśnia przebarwienia, ananasa – bromelaina.
Peelingi te działają na zasadzie ,,zjadania,, zrogowaciałego naskórka.

Do czego służy?
Peeling przede wszystkim usuwa zanieczyszczenia oraz obumarłe komórki zewnętrznej warstwy naskórka i pobudzają skórę do wytwarzania nowych komórek. Peeling, stosowany regularnie sprawia, że skóra staje się gładsza, bardziej elastyczna, lepiej ukrwiona - po prostu młodsza i piękniejsza.

Mamy kilka rodzajów peelingów:
  ---  Peelingi mechaniczne, czyli ziarniste
  ---  Peelingi enzymatyczne
  ---  Peelingi kwasami owocowymi
        oraz
  ---  Peelingi wykonywane w gabinecie kosmetycznym



Na peeling wcale nie musicie umawiać się do kosmetyczki, w drogeriach takich jak np. Rossmann lub Natura dostaniecie peelingi do wykonania samemu w domu. Mogą to być peellingi w tubce, masce lub kremie.

Tutaj dam wam kilka peelingów w różnych opakowaniach  które dostaniecie np. w Rossmannie dla różnych typów cery:



1.2.3.


4.  5. 



1. Garnier Czysta Skóra
2. Isana Young Peeling
3. Selfie Project Aktywny Peeling Myjący
4. Perfecta Oczyszczanie Peeling Drobnoziarnisty
5. Ziaja Orzeźwiający Peeling do twarzy

Mam nadzieję że takie posty też wam się spodobają i że z nich skorzystacie. Piszcie czy taka propozycja wam się podoba i czy korzystacie z peelingów.

Buziaczki :)       


sobota, 24 marca 2018

#03 Chocolate Vice I Heart Makeup


Hejka,
Na samym początku chciałabym was przeprosić za to że, w piątek nie było nowego wpisu, ale niestety nie wyrobiłam się, ponieważ miałam za dużo obowiązków i byłam już zmęczona.
Dzisiaj recenzja paletki cieni, które przede wszystkim pokochałam za piękny, słodki wygląd. Myślę że bardzo dobrze ją znacie lub kiedyś o niej słyszeliście. Mówię tu o paletce Chocolate Vice I Heart Makeup. Jest to tańsza wersja kultowej Too Faced.
Ale czy grosza?

Paleta ma 16 cieni, z czego 2 są takie "większe". Jest to odcień: Vice oraz Appeal. Kolory są bardzo podobne do siebie, natomiast przeważają nudziaki. Wkradły się też dwa róże. Jaśniejszy - Must, oraz ciemniejszy - Fancy. Jest między nimi taki bardziej ceglasty, ale ja zaliczyłam go do nudziaków. Żeby paletka nie była nudna znajdziemy w niej też dwa złote kolory.
Cała paleta jest jedną z serii czekoladek od Makeup Revolution I Heart Makeup. Od paletki Too Faced różni się troszkę wyglądem opakowania. Too Faced jest bardziej całą czekoladą, a I Heart Makeup taką "rozlaną", "płynącą". Jeżeli chodzi o zapach to raczej czekoladą nie pachnie jak tak Too Faced, ale taki swój charakterystyczny zapach ma. Paleta kosztuje ok. 35 zł, lub taniej jeśi dobrze poszukacie. Cienie są dobrze napigmentowane jak na tę cenę.


Długo zastanawiałam się nad tym, którą czekoladkę wybrać, ale zdecydowałam się jednak na tą, ze względu na kolory nude, bo właśnie takie kocham i takimi się najczęściej maluję. Mi osobiście dobrze się blendują i nie robią tzw. "plam", ale to zależy jak komu. Cienie nie osypują się tak bardzo jak niektóre i nie kruszą się.

Moim zdaniem cała seria tych paletek jest po prostu świetna. Myślę, że jeszcze nie jedną kupię i będę sie zachwycać. Z całym przekonaniem mogę wam ją polecić. Jeżeli szukacie taniej paletki i dobrej jakościowo to kupcie właśnie tą.

Dajcie znać czy wy jej używałyście i jak wam się ona sprawdziła.
Piszcie też co chciałybyście abym przetestowała w następnym poście.

Buziaki :)                  











piątek, 16 marca 2018

#02 Każdego dnia


Hejka,
Dziś przychodzę do was z kolejnym postem. Tym razem o zupełnie innej tematyce. Na tym blogu będą się pojawiały bardziej kosmetyczne wpisy, ale ten jest zupełną odmiennością.
Ostatnio byłam w kinie na filmie ''Każdego dnia" i chciałabym się z wami podzielić moją opinią na ten temat. Ten film zachęcił mnie przede wszystkim swoim zwiastunem (na dole dam wam linka), dlatego na niego pojechałam.
Dlaczego taki tytuł i o co w nim chodzi?
To tylko skrót. Dokładniej chodzi tu o to, że pewna osoba każdego dnia budzi się w zupełnie innym ciele. Ale do rzeczy:
Film "Każdego dnia" przedstawia historię pewnego mężczyzny, który codziennie inaczej wyglądał. Zasypiał np. w ciele kobiety, a budził się w ciele mężczyzny. Nigdy nie był tą samą osobą. Zawsze była to osoba w podobnym wieku i z pobliskiej okolicy. Bohater miał ok. 17 lat, ponieważ chodził do liceum. Pewnego dnia obudził się w ciele mężczyzny, w którym zakochana była jego koleżanka ze szkoły ( byli parą ). Poszli na randkę. Rhiannon, ponieważ tak miała na imię była przekonana, że poszła ze swoim chłopakiem. Przeżyła naprawdę cudowny i niezapomniany dzień. Ale niestety ten chłopak ( który codziennie był inny) już następnego dnia był kobietą.


Wreszcie postanowił, że pójdzie na odwagę i opowie Rhiannon jak naprawdę wygląda jego życie. Oczywiście (myślę, że jak każdy z nas) ona mu nie uwierzyła. Ale już po kilku spotkaniach "A" (bohater główny) udowodnił, że codziennie inaczej wygląda. Ona już po samym wzroku rozpoznawała go. Zakochała się w nim. Ukrywali ten związek, a nawet jeśli już komuś to powiedzieli to i tak nikt im nie wierzył. O tym co z "A" się działo wiedziała tylko Rhiannon. Niestety...
doszło do pewnej kolacji na której "A" oznajmił że nie mogą być już razem. To nie dało by rady. Nie umieli by w ten sposób ze sobą żyć. "A" oznajmił, że wyjedzie... do Nowego Yorku. Aby więcej go nie zobaczyła i nie cierpiała. Całe szczęście Rhiannon na samym końcu się zakochuje i to nawet w tej osobie w której był "A".
Historia kończy się smutnie, ale i zarazem szczęśliwie. Prawdę mówiąc na tym filmie prawie się popłakałam. Bardzo się wzruszyłam, ponieważ wiedziałam jak Rhiannon bardzo kocha "A".
Polecam z całym przekonaniem ten film. Wiem, że są różne opinie na ten temat, ale mi się bardzo podobało. Jeżeli ktoś chciałby się pośmiać i odprężyć to nie polecam iść na konkretnie ten film, ale jeżeli ktoś chciałby zobaczyć prawdziwą miłóść, która troszkę smutnie się kończy to zachęcam. W dużym skrócie opowiedziałam wam tą historię, ale zachęcam do obejrzenia osobiście. Ja często nie oglądam filmów, ale ten naprawdę mi się podobał i mnie wzruszył. Podzielcie się swoją opinią na temat filmu i napiszcie czy wam się podobał.

                                      Buziaki :)            



*Film jest z napisami więc jeśli ktoś nie lubi czytać podczas oglądania to chyba nie jest to dla niego.
Tu macie linka do zwiastuna ----> https://www.youtube.com/watch?v=dJj-Sc_GSXQ















piątek, 9 marca 2018

#01 Pierwszy post I pomadki Avon

Hejka,
To mój pierwszy post na blogu i szczerze mówiąc, trochę się stresuję. Nie mam pojęcia jak mi to wyjdzie i czy komukolwiek się to spodoba... ale niczym nie ryzykuję.
Pierwszy post - pierwszy test, a właściwie moja opinia na temat pomadek Avon Mark Liquid lip lacquer matte. Pomadki pojawiły się już dawno bo w październiku 2017r. ale postanowiłam podzielić się z wami moją opinią.


Są one dostępne w 10 matowych i 10 błyszczących kolorach. Jak zapewne nie wiecie ja nie maluję się mocnymi kolorami, dlatego zakupiłam najjaśniejsze kolory, oczywiście matowe, ponieważ takie kocham. Są to:

  • Pinking About You
  • Whipped Latte
Mi udało się kupić je za ok. 19 zł, ale z tego co wiem są one nieco droższe. Pierwsza opinia od razu po wypakowaniu: piękne szminki, w słodkim, małym opakowaniu. Kiedy je otworzyłam poczułam przepiękny, słodki, cukierkowy zapach.
Niestety... na ustach już tak pięknie nie wyglądały. Te dwa konkretne kolory są strasznie jasne. Trzeba nałożyć kilka warstw, aby chociaż minimalnie przyciemnić ten odcień.









Producent obiecuje, że pomadki są kremowe, matowe i nie wysuszają ust. Czy rzeczywiście tak jest?
Kremowe - są. Nakłada je się na usta bardzo przyjemnie jak taką "chmurkę".
Matowe - są. Oczywiście nie jest to nie wiadomo jaki mat, ale ten warunek spełnia.
Czy rzeczywiście nie wysuszają ust?
Na pewno w jakimś stopniu wysuszają, ale myślę że nie aż tak bardzo jak przeciętne, matowe pomadki.

Moim zdaniem te szminki Avon Mark Liquid lip laquer matte nie są złe, ale najlepsze też nie są.
Co do ceny: za piękny zapach i kremową konsystencję są warte, ale za wygląd na ustach i resztę, nie.

Czy poleciłabym je? Myślę, że tak, ale raczej do spróbowania niż do codziennego ich używania. Nie chcę wypowiadać się co do innych kolorów, ponieważ ich nie testowałam, ale może skusze się i wypróbuję je.
! Pamiętajcie, że to jest tylko moja ocena, ktoś inny może sądzić inaczej i jego ocena może być zupełnie inna.

Mam nadzieję, że ten pierwszy post wam się spodobał. W sumie powinien być bardziej o mnie, ale taki też niebawem się pojawi. Możecie pisać mi propozycje kosmetyków do testowania, a ja na pewno je przeczytam i zrealizuję.


                                  Buziaki :)         










#16 Lovely Peach Desire i zmiany

Hejka, Jest mi trochę przykro, gdyż miałam "wrócić" tutaj, do was, na bloga ale niestety brak czasu daje się we znaki. Z...